Kariera Paula Gascoigne’a – sen, który zamienił się w koszmar

20 lat temu kibice w całej Anglii chcieli go nosić na rękach. I niedawno omal nie musieli tego robić, bo legenda angielskiej piłki miała problemy z poruszaniem się. Powód? Nałogi.

W 2014 r. w brytyjskiej gazecie „The Telegraph” ukazuje się zdjęcie człowieka zmęczonego życiem, ubranego w obwisły podkoszulek, na którego twarzy rysują się niemal wszystkie choroby świata. W eskorcie policjantów idzie do karetki. Niewiele osób rozpoznałoby człowieka, którego w latach 90. podziwiali nawet kibice przeciwnych drużyn.

Gdyby ktoś chciał przestrzec młodych i utalentowanych piłkarzy, powinien przedstawić im Gascoigne’a. Mówiono, że ma wszystko, by zrobić wielką karierę. Wszystko, oprócz najważniejszego – profesjonalnego podejścia do sportu.

 

Paul Gascoigne: gwiazda na miarę Beatlesów

Jego ojciec pracował w cegielni, matka w fabryce. Gdy w 1967 r. na świat przyszedł syn, Wielka Brytania pląsała do rytmów Beatlesów, więc młody Gascoigne otrzymał imiona Paul (jak McCartney) i John (jak Lennon). Dla dobra futbolu nie próbował jednak gry na gitarze, tylko wziął się za piłkę.

Był świetny. Od razu zauważyli go skauci mocnych klubów, ale od najmłodszych lat musiał sobie też radzić z trudami życia. Mieszkał z rodzicami w jednopokojowym mieszkaniu, z łazienką wspólną dla całego piętra. Był też świadkiem śmierci przyjaciela. Gdy skończył 10 lat, zaczął chodzić na specjalną terapię psychologiczną, z której z czasem jednak zrezygnował.

Zaraz po skończeniu pełnoletności podpisał pierwszy profesjonalny kontrakt z Newcastle United. Później były coraz większe kluby: Tottenham Hotspur, Lazio Rzym, Glasgow Rangers. Gdzie się nie pojawił, wzbudzał zachwyt: świetny przegląd pola, uderzenie, technika i radość z gry porównywalna do szczęścia dzieci na lekcjach WF-u.

Gascoigne sprawiał wrażenie, jakby najchętniej wziął piłkę i przebiegł z nią przez boisko. A rywali mijał nie dość, że z łatwością, to jeszcze z uśmiechem na twarzy. Brazylijczycy, Holendrzy, Włosi – bez znaczenia, Gascoine bawił się zawsze i z każdym.

 

Największe sukcesy sportowe Paula Gascoigne’a

Zdobył Puchar Anglii, dwa razy był mistrzem Szkocji, został wybrany na sportowca roku w Wielkiej Brytanii, a także do drużyny gwiazd mistrzostw świata.

– Podczas meczów reprezentacji Paul wywoływał we mnie największą ekscytację – przyznał Wayne Rooney, obecny kapitan Anglików.

Gascoigne cały kraj miał u stóp po meczu otwarcia mistrzostw Europy w 1996. Spotkanie Anglia – Szkocja oglądały miliony kibiców, a Gascione jak zawsze biegał po boisku z wrodzoną radością. Pod koniec spotkania przerzucił piłkę nad jednym z rywali, a następnie uderzył z powietrza nie do obrony. Techniczny majstersztyk, po którym Anglia oszalała.

Oszalał też Gascione. Po trafieniu położył się na linii końcowej, a napastnik Alan Shearer wlewał mu do ust napój z bidonu. Ten gest został nazwany „fotelem dentystycznym”. Było to nawiązanie do jednej z zabaw reprezentantów Anglii, którzy podczas urodzin Gascoigne’a przywiązywali się do fotela i wlewali w siebie tyle alkoholu, ile byli w stanie przyjąć.

 

I to był właśnie cały Gascoigne…

… świetny piłkarz, ale jeszcze lepszy imprezowicz. W Internecie pełno jest filmów, na których jako zawodnik pije alkohol lub pali cygaro.

– Ale chyba część jego geniuszu związana była właśnie z tym trudnym charakterem. To był nasz narodowy skarb – uważa Gary Lineker, legenda angielskiej piłki.

 

Paul Gascoigne: miłość do futbolu zamienił na…

Po zakończeniu kariery Gascoigne staczał się jednak coraz bardziej, a jego słabość do używek przybrała niebezpieczną postać. Angielskie bulwarówki donosiły, że kiedyś podczas siedmiogodzinnej sesji przy ruletce wypalił 100 papierosów i wypił cztery butelki drogiego szampana.

Lepszego dowodu na alkoholizm i uzależnienie do hazardu nie trzeba. Bo przegrywanie tysięcy funtów i wypijanie nawet czterech butelek whisky na dobę to dla byłego reprezentanta Anglii nie był żaden problem. Jakby tego było mało, zaczął brać narkotyki. W pewnym momencie jego stan był tak zły, że w gazetach publikowano zdjęcia, na których Gascoigne już nie biega, a nawet nie chodzi. Przemieszczał się tylko dzięki wózkowi inwalidzkiemu.

Popadał też w coraz większą depresję, aż w końcu targnął się na życie. Raz, drugi, trzeci. Z kolei zdjęcie, o którym wspomnieliśmy na wstępie, zostało zrobione, gdy był kompletnie pijany.

– To dla nas bardzo przykra sytuacja, ale prawda jest taka, że Paul pił od kilku tygodni. To mogło skończyć się tylko w jeden sposób… – mówił jeden z sąsiadów gazecie „Daily Mirror”.

 

Czy jest ratunek dla Gascoigne’a?

Wiele osób próbowało wyciągnąć do Gascoigne’a pomocną dłoń. Były piłkarz Tony Adams zaproponował mu leczenie w swojej klinice ds. uzależnień, a trener Henry Redknapp oferował trenowanie młodzieży w Queens Park Rangers. Jedno i drugie skończyło się jednak niepowodzeniem.

„Życie Paula było jak sen, który zamienił się w koszmar” – takie zdanie pada w filmie „Gascoigne”, który latem ukaże się w kinach.

 

 

2 komentarze
  1. Dosyć często znani ludzie wpadają w uzależnienie od alkoholu lub narkotyków. Być może są one często w sytuacjach stresowych. Ponadto, mają pieniądze. Ale bardzo szkoda tego chłopca. Był doskonałym graczem.

    7 listopada 2016 at 17:19
    • SportBazar
      SportBazar

      Masz rację, coś w tym jest. Dużo znanych ludzi prędzej czy później wpada w tego rodzaju kłopoty. Tak, jak piszesz, być może to kwestia stresu, życia na świeczniku i presji, by spełnić wszystkie oczekiwania i nadzieje, jakie są w nich pokładane. Pozdrawiam i oczywiście zapraszam do częstszych odwiedzin :).

      8 listopada 2016 at 13:02

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Piłka nożna jest wpisana w DNA każdego członka Drużyny SportBazar.
Możemy o niej dyskutować godzinami i pisać epopeje.
Wejdź do naszego świata i zostań tu na dłużej!

Archiwa

Dołącz do Drużyny!