Mija 25 lat odkąd Barcelona znalazła „Świętego Graala”

FC Barcelona

20 maja 1992 roku to dla kibiców Barcelony wyjątkowa data. Wówczas, po wygranej 1:0 w morderczej 120-minutowej walce z Sampdorią Genua, kapitan Andoni Zubizarreta mógł unieść w górę Puchar Europy Krajowych Mistrzów. Do tej pory to najcenniejsze w klubowej piłce trofeum było dla „Dumy Katalonii” nieosiągalne niczym Święty Graal.

Lista porażek w finałach Pucharu Europy

„Més que un club” (Więcej niż klub) – tak FC Barcelona jest traktowana przez Katalończyków i swoich kibiców. Do pełni szczęścia brakowało jednak potwierdzenia tego arystokratycznego sznytu w postaci triumfu w Pucharze Europy. Zanim trofeum w ogóle trafiło do Katalonii, fani Realu Madryt z wyższością mogli patrzeć na swoich rywali mając na swoim koncie sześć triumfów w tych rozgrywkach.

A przecież mogło być zupełnie inaczej. W 1961 roku Barcelonie udało się przerwać serię pięciu triumfów Realu eliminując „Królewskich” już w pierwszej rundzie, ale w finale w szwajcarskim Bernie gole węgierskiego duetu Sandor Kocsis – Zoltan Czibor nie wystarczyły do pokonania Benfiki Lizbona, która ostatecznie wygrała 3:2.

Jeszcze większe upokorzenie przeżyli  fani Barcy w 1986 roku. „Duma Katalonii” była stuprocentowym faworytem finału w Sewilli ze Steauą Bukareszt. Przez 120 minut żadnej z drużyn nie udało się strzelić gola, w serii rzutów karnych bramkarz Steauy Helmuth Duckadam obronił cztery strzały zawodników Barcelony i Puchar Europy pojechał do Bukaresztu.

Jak Cruyff zbawił Barcelonę

Lato 1988 roku to przełomowy czas w historii katalońskiego klubu. Po fatalnym sezonie, zakończonym szóstym miejscem w Primera Divison i stratą aż 23 punktów do mistrzowskiego Realu trenerem został jeden z najwybitniejszych piłkarzy w historii futbolu – Johan Cruyff. Miał on dać Barcelonie to, czego nie udało mu się dokonać jako piłkarz w latach 1973-1978.

Holender dokonał rewolucji w funkcjonowaniu klubu. Zreformował system szkolenia, a grę zespołu opierał na najlepszych holenderskich wzorcach, których fundamentem była ofensywa i dominacja nad przeciwnikiem.

„Lubię utrzymywać się przy piłce, lubię atakować, lubię wiedzieć, że drużyna panuje nad sytuacją” – tak definiował swoje podejście do taktyki.

O sukcesy w Europie nie było jednak łatwo. To był czas dominacji Serie A i AC Milan, ale Holender powoli budował wielki zespół. W 1989 roku wywalczył pierwsze europejskie trofeum – Puchar Zdobywców Pucharów. W finale Barca pokonała Sampdorię 2:0.

FC Barcelona

Zamienił papierosy na lizaki

7 stycznia 1991 wykryto zmiany w organizmie Cruyffa spowodowane nałogowym paleniem papierosów. Konieczna była operacja serca.

Piłka dała mi wszystko, ale niewiele brakowało, żeby to wszystko zabrały mi papierosypowiedział potem w namawiającej do rzucenia palenia reklamie.

W telewizyjnym spocie Holender żonglował paczką i kopnął ją w dal. Papierosy zamienił na lizaki, by wciąż zajmować czymś dłonie. Głowa zaś zajęta była wymyślaniem sposobów na to jak upchać całą plejadę ofensywnych gwiazd na boisku.

Cruyff miał już gotową drużynę, aby ten cel zrealizować. O sile zespołu stanowiło trio obcokrajowców: Christo Stoiczkow, Michael Laudrup i Ronald Koeman.

W tamtych czasach bowiem w zespole nie mogło być więcej niż trzech zawodników z zagranicy. Dlatego trzon drużyny stanowili Hiszpanie: José Mari Bakero, Txiki Beguiristain, Pep Guardiola, Albert Ferrer, Sergi, Guillermo Amor, Miguel Angel Nadal i Eusebio Sacristan. Kapitanem był bramkarz Andoni Zubizarreta.

Holender, zawsze idący pod prąd, odrzucił od razu popularne wówczas ustawienia i postawił na nowatorskie 3-4-3, w którym dał wielką swobodę piłkarzom z przodu. Odpowiedzialność obrońców była więc wielka, ale nauczeni przez Cruyffa taktycznej roztropności nie tylko powstrzymywali ataki rywali, ale napędzali też ofensywę Barcelony. Do dziś kibice z Katalonii wspominają bowiem wspaniałe długie podania Ronalda Koemana.

Droga Barcelony do finału ostatniego Pucharu Europy

Cruyff po powrocie na ławkę trenerską natychmiast poprowadził zespół do pierwszego pod swoim kierunkiem tytułu mistrza Hiszpanii. Jesienią mógł rozpocząć kampanię, której celem był Puchar Europy. To były ostatnie rozgrywki pod tym szyldem. W następnym sezonie były już nazywane Ligą Mistrzów.

Barcelona w pierwszej rundzie rozprawiła się z ostatnim mistrzem Niemieckiej Republiki Demokratycznej – Hansą Rostock (3:1 i 0:1). Znacznie trudniej było w następnej rundzie z mistrzem RFN – 1. FC Kaiserslautern. Wygrana 2:0 w pierwszym meczu na Camp Nou pozornie gwarantowała spokój przed rewanżem, ale w 76. minucie Niemcy objęli prowadzenie 3:0, ale Barcelonę przed wyeliminowaniem uratował gol Bakero z 90. minuty.

Specyfiką rozgrywek o Puchar Europy w sezonie 1991/92 było utworzenie dwóch czterozespołowych półfinałowych, których zwycięzcy mieli spotkać się w wielkim finale.

Rywalami Barcelony były: Benfica Lizbona i Dynamo Kijów. Katalońska drużyna w sześciu meczach wywalczyła 9 punktów (za wygrane przyznawano jeszcze dwa oczka) odnosząc cztery zwycięstwa, jeden remis i jedną porażkę. O awansie do finału przesądził wygrany ostatni mecz z Benfiką 2:1.

Finał Pucharu Europy w 1992 roku rozgrywany był na stadionie legendarnym. Angielskie Wembley było świadkiem wielu wspaniałych meczów, czy to na mistrzostwach świata czy w krajowych rozgrywkach. Trudno wybrać byłoby lepszy stadion na fetowanie pierwszego triumfu.

Obywatele Katalonii! Mamy go tutaj!

Barcelona była faworytem, ale Sampdoria była wówczas znakomity zespół, o którego sile stanowił znakomity duet napastników Gianluca Vialli – Roberto Mancini wsparty bramkarzem Gianlucą Pagliuką, brazylijskim pomocnikiem Toninho Cerezo oraz jednym z najlepszych piłkarzy w historii Słowenii Srečko Katanecem.

Cruyff posłał do boju następującą jedenastkę: Andoni Zubizarreta – Eusebio Sacristan, Albert Ferrer, Ronald Koeman, Nando – Juan Carlos, Jose Maria Bakero, Josep Guardiola – Michael Laudrup, Julio Salinas, Christo Stoiczkow.

Mimo przewagi Barcelona nie potrafiła znaleźć sposobu na wyprowadzenie w pole defensywy genueńczyków. W 112. minucie dogrywki nadszedł jednak ten moment. Niemiecki arbiter Aron Schmidhuber podyktował rzut wolny. Było jasne, że wykona go jeden z najlepszych pod w tym względem specjalistów w historii futbolu – Koeman. Holender wziął potężny rozbieg i trafił w róg bramki Sampdorii.

Po końcowym gwizdku był już tylko czas na ogromną radość. Piłkarze Barcelony, którzy w finale grali w wyjazdowych pomarańczowych koszulkach, do odebrania pucharu ubrali tradycyjne stroje w niebiesko-czerwone pasy. Marzenia pokoleń fanów Barcelony zostały spełnione. – Obywatele Katalonii! Mamy go tutaj! – krzyczał z balkonu pałacu katalońskiego rządu Pep Guardiola, który parafrazował słowa dawnego lidera całego regionu. W rękach trzymał „puchar z wielkimi uszami”.

Macie pierwszy tytuł, następne są w drodzezapowiadał podczas fety w Barcelonie Cruyff.

Ale zmarły 23 marca 2016 roku holenderski trener nie zdołał już tych celów zrealizować. Zrealizowali jednak jego następcy. Guardiola co krok powtarzał, że to Cruyff jest twórcą futbolowej katedry w Barcelonie, on ją tylko konserwował. Nawet zdobyte przez niego dwa Puchary Europy (po jednym dla Katalończyków zdobyli Frank Rijkaard i Luis Enrique) nie stawiają go jego zdaniem powyżej wielkiego Holendra. Bo gdyby nie jego pomysły, Barcelona nie byłaby w tym samym miejscu, gdzie teraz.

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.