25.01.1981 – czwórmecz z Samurajami. Mundial 2018? Prosimy o powtórkę!

25.01.1981 – czwórmecz z Samurajami. Mundial 2018? Prosimy o powtórkę!

Wielkimi krokami zbliżają się Mistrzostwa Świata 2018. Dla Polaków to święto tym większe, że w gronie uczestników na Mundial jest także jedenastka Orłów. Traf przydzielił Biało-Czerwonych do grupy z Kolumbią, Senegalem i Japonią. Z tą ostatnią reprezentacją po raz pierwszy zagraliśmy równe 37 lat temu. 25/01/1981 odbyło się pierwsze z serii czterech spotkań między Polakami a drużyną Samurajów.

To idzie młodość – pamiętny Mundial

Lata 70. i 80. ubiegłego wieku to czas największych sukcesów piłkarskiej reprezentacji Polski. W 1982 roku Biało-Czerwoni zostali trzecią drużyną globu. Jednak w składzie drużyny, która rok wcześniej gładko ogrywała Japończyków, trudno doszukać się medalistów mundialu.

Nic dziwnego, bowiem na dalekowschodnie tournée pojechała nie pierwsza reprezentacja, a drużyna młodzieżowa selekcjonera Waldemara Obrębskiego. Towarzyski charakter gier udzielił się nawet związkowym działaczom, którzy z początku nie uznawali meczów jako oficjalnych. Ostatecznie jednak potwierdzono, że wszystkie spotkania spełniły formalne wymogi, jakie stawiane są meczom międzypaństwowym.

PKP lepsze niż Shinkansen

Dla Japończyków przyjazd polskiej reprezentacji był prawdziwą gratką. Entuzjazm gospodarzy ostygł nieco, gdy zorientowali się oni, że po boisku biegać będą – zamiast oczekiwanych gwiazd – zawodnicy drugiego garnituru. Zaplanowane tournée świętem było także dla tych ostatnich. Kontrast między ówczesnym, szarym PRL-em a nowoczesną Japonią był ogromny. Wspaniała architektura, szybkie pociągi, znakomita kuchnia – to wszystko robiło wrażenie. Niejako przy okazji, łatwo i przyjemnie było też na murawie.

Niedoświadczeni Polacy, wśród których nie brakowało prawdziwych talentów, gładko wygrali wszystkie mecze. 25 stycznia 1981 zwyciężyliśmy 2:0, dwa dni później mecz Polska – Japonia zakończył się wynikiem 4:2. 30.01 pokonaliśmy rywali 4:1, a na koniec, już w lutym, zaaplikowaliśmy rywalom 3 gole. Polski pociąg towarowy łatwo przejechał się po japońskich torach. W biało-czerwonych barwach wyróżniali się m.in. Mirosław Okoński, Waldemar Matysik, Kazimierz Buda i Jacek Kazimierski. Wszyscy oni zrobili później co najmniej przyzwoitą karierę. Japońska wyprawa była w tym przypadku całkiem przyjemnym wstępem do dalszej przygody z piłką.

Mistrzostwa Świata 2018 – nie lekceważmy Japonii

37 lat po pierwszym w historii meczu Polska – Japonia, drużyna z Dalekiego Wschodu jest już w zupełnie innym miejscu. Japończycy to etatowy uczestnik turniejów mistrzowskich i ojczyzna wielu gwiazd światowej piłki. Shinji Kagawa, Shinji Okazaki czy Maya Yoshida to zawodnicy znani każdemu kibicowi futbolu. Część ekspertów upatruje w ekipie Samurajów nawet czarnego konia mundialu.

Japończyków nie można lekceważyć, ale nie należy się ich też bać. Drużyna z Lewandowskim, Glikiem i Piszczkiem nie musi się obawiać żadnego rywala. Mimo, że w najnowszej historii z azjatyckimi drużynami gra się nam ciężko, to odpowiednia dyscyplina taktyczna i właściwa forma powinny pozwolić na odniesienie zwycięstwa. A może, tak jak 37 lat temu, główne role odegrają młodzi? Wysoki i silny Arkadiusz Milik powinien sobie świetnie radzić w starciach ze słabszymi fizycznie Japończykami.

Liczymy na zwycięstwo Biało-Czerwonych i już teraz ostrzymy sobie zęby na mecz, którego stawką może być pierwsze miejsce w grupie H na Mistrzostwa Świata 2018. Nasz typ to 2:0 po bramkach Lewandowskiego i Milika. A jakie są Wasze przeczucia?

Zerwij inne kartki z kalendarza: 

Potop szwedzki zatrzymany – Legia w Lidze Mistrzów!

121 lat temu urodził się Józef Kałuża, legenda Cracovii

Gianluigi Buffon – symbol wierności – obchodzi 39. urodziny

Adidas Predator Skystalker

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.