Legia Warszawa w ćwierćfinale Ligi Mistrzów

W czasach, gdy piłkarski mistrz Polski od 19 lat jest persona non grata w Lidze Mistrzów, jego udział w ćwierćfinale tych elitarnych rozgrywek brzmi jak fikcja. Ale tak było! Dokładnie 20 lat temu Legia Warszawa wystąpiła na tak zaawansowanym poziomie Champions League. Legia awansowała do ćwierćfinału kosztem ówczesnego mistrza Anglii – Blackburn Rovers i najlepszej drużyny Norwegii – Rosenborga Trondheim, w rywalizacji grupowej ustępując tylko Spartakowi Moskwa.

.

Trudny czas Legii Warszawa

Początek roku 1996 nie był pomyślny dla „Wojskowych”. Klub opuścił dotychczasowy sponsor Janusz Romanowski, a w kasie klubowej – wbrew awansowi do ćwierćfinału – było pusto. Na jeden z lutowych treningów piłkarze nie wyszli, w proteście przeciw niewypłaconym premiom za grę w Lidze Mistrzów.

Pożar udało się ugasić, dzięki pożyczce z banku.

W marcu 1996 roku w Polsce panowała ostra zima. Murawa Stadionu Wojska Polskiego była w fatalnym stanie, O ogrzewanych boiskach w Polsce wówczas jeszcze nikt nie słyszał. Sprawę pogorszył fakt, że w styczniu, na zaśnieżonej murawie trenowali piłkarze, ubijając śnieg, w efekcie zamienił się na kilkunastocentymetrową warstwę lodu.

Do ratowania sytuacji sprowadzono wojsko. Ponad 200 żołnierzy sztychówkami skuwało lód. By rozmrozić boisko, wysypano na nie piasek, pięć ton soli i mocznik. To poskutkowało w odmrożeniu, ale zamieniło plac gry w grząskie, śmierdzące mocznikiem błoto.

To było grząskie, śmierdzące bajoro. Gdy położyłem się, by złapać piłkę, zbierało mi się na wymioty. Z piłkarza mającego grać w Lidze Mistrzów przeistoczyłem się w szambiarza. Zostałem Jankiem Serce wspomina bramkarz Legii Maciej Szczęsny, mając na myśli bohatera popularnego serialu telewizyjnego z lat 1981-82 „Jan Serce”.

.

Nadzieje Legii

Nadzieje Legii na wypracowanie sobie przewagi bramkowej w perspektywie rewanżu na Stadionie Olimpijskim w Atenach legły w grzęzawisku, na którym znacznie łatwiej było się bronić, niż atakować.

Mistrzowie Polski byli stroną dominującą, ale nie udało im się pokonać strzegącego bramki „Wszechateńskich” Józefa Wandzika. Niezłe sytuacje mieli: Radosław Michalski, Grzegorz Lewandowski, najlepszą, w końcówce zmarnował Ryszard Staniek.

Na rewanż Legia jechała bez zapasu bramkowego, a także bez Jacka Bednarza i Marka Jóźwiaka, którzy pauzowali za żółte kartki.

W rewanżu losy rywalizacji rozstrzygnęły się już w 28. min, gdy rosyjski sędzia Siergiej Chusajnow z czerwoną kartką wyrzucił z boiska Marcina Jałochę.

.

Uratowany honor

Bohaterem meczu został legendarny Polak w barwach Panathinaikosu – Krzysztof Warzycha, który strzelił pierwsze dwa gole. Najpierw uderzył z woleja, z lewej strony pola karnego, w długi róg. Piłkę odbił jeszcze próbujący wybijać Radosław Michalski i Szczęsny był bez szans.

Później Warzycha strzałem z pierwszej piłki wykończył akcję lewą stroną. Na 3-0 podwyższył, dobitką po rzucie wolnym, Argentyńczyk Juan Jose Borelli.

Legia odpadła, ale wstydu w rozgrywkach nie przyniosła. Gdyby wtedy trener Paweł Janas i jego wybrańcy mieli taki stadion, jaki obecnie mają przy Łazienkowskiej 3, losy rywalizacji mogłyby się potoczyć na korzyść najlepszego polskiego zespołu w sezonie 1995/1996.

.

Stare, dobre czasy

Trzeba uczciwie dodać, że 20 lat temu Liga Mistrzów miała inny format i o sukces w niej zespołom z naszej części Europy było łatwiej. W Champions League występowali tylko mistrzowie krajów. Teraz przedstawiciele najsilniejszych lig – hiszpańskiej, niemieckiej, czy angielskiej mają w fazie grupowej po czterech, czy nawet pięciu jak Hiszpanie w tym roku, przedstawicieli i eliminują przybyszów ze słabszych, biedniejszych lig najpóźniej w fazie grupowej.

6 marca 1996 r 20:30 Stadion Wojska Polskiego
Legia Warszawa – Panathinaikos Ateny 0-0
Legia: Maciej Szczęsny – Zbigniew Mandziejewicz, Jacek Zieliński, Marek Jóźwiak, Grzegorz Lewandowski (78. Tomasz Wieszczycki), Radosław Michalski, Leszek Pisz, Ryszard Staniek, Jacek Bednarz – Jerzy Podbrożny, Cezary Kucharski (66. Tomasz Sokołowski).

Panathinaikos: Józef Wandzik – Stratos Apostolakis, Dimitris Markos, Georgios H. Georgiadis, Ioannis Kalitzakis – Georgios S. Georgiadis, Juan Jose Borelli, Athanasis Kolitsidakis, Alexandros Alexoudis (79’ Giorgos Kapouranis), Spiridon Maragos – Krzysztof Warzycha
Sędziował: Miguel Diaz Vega (Hiszpania)
Widzów: 15 000
Żółte kartki: Marek Jóźwiak, Jacek Bednarz – Spiridion Maragos, Georgios H. Georgiadis

.
20.03 1996 r. Stadiom Olimpijski w Atenach
Panathinaikos – Legia 3-0 (1-0)
Bramki: 1-0 Krzysztof Warzycha (34.), 2-0 Warzycha (58.), 3-0 Borelli (72.),
Panathinaikos: Wandzik – Apostolakis, Kolitsidakis, Kalitzakis, G. S. Georgiadis, Marangos (78. Kaporanis), Markos, Borelli, G. C. Georgiadis, Alexoudis, Warzycha.
Legia: Maciej Szczęsny – Zbigniew Mandziejewicz, Jacek Zieliński, Radosław Michalski, Marcin Jałocha, Grzegorz Lewandowski, Tomasz Wieszczycki, Leszek Pisz (77. Cezary Kucharski), Tomasz Sokołowski (82. Jacek Kacprzak) – Ryszard Staniek, Jerzy Podbrożny.
Widzów: 75 tys.
Sędziował: Siergiej Chusajnow z Rosji.
Żółte kartki: Kalitzakis i Kolitsidakis.
Czerwona kartka: Jałocha (28.).

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.