Piotr Zieliński o krok od Liverpoolu!

To będzie prawdziwa transferowa bomba! Piotr Zieliński lada dzień podpisze kontrakt ze słynnym Liverpoolem. „The Reds” zapłacą za pomocnika kadry Nawałki aż 15 mln funtów, a to oznacza, że padnie nowy transferowy rekord z udziałem polskiego piłkarza.

.

Zieliński najdroższym polskim piłkarzem?

Kiedy Liverpool kupuje Polaków, to nie boi się sypnąć groszem. Tak było w przypadku Jerzego Dudka, za którego angielski klub wyłożył w 2001 roku ponad 7 mln euro, tak będzie też tym razem. Piotr Zieliński lada dzień podpisze kontrakt ze słynnym zespołem, a „The Reds” zapłacą za niego 15 mln funtów!

Takich pieniędzy nie płaci się za grajka, który przy pierwszej okazji zostanie posadzony na ławce rezerwowych. W Liverpoolu liczą na Polaka, a wielkim zwolennikiem jego talentu jest sam Juergen Klopp. Niemiec docenia naszych rodaków, bo przecież kluczowymi piłkarzami jego Borussii Dortmund był tercet: Lewandowski – Piszczek – Błaszczykowski.

Wiele wskazuje na to, że kolejnym zawodnikiem, z którego Klopp zrobi wielką gwiazdę, będzie Zieliński.

Ten chłopak ma wszystko, żeby być rozgrywającym światowej klasy. Jego elegancja w grze przypomina styl Andrei Pirlocmokają z zachwytu włoscy dziennikarze, którzy uważnie śledzili każdy ruch Polaka w minionym sezonie.

.

Dobra forma Zielińskiego

Ostatnie miesiące rzeczywiście były popisem Zielińskiego. Nie dość, że w środku pola Empoli grał jak profesor, to jeszcze został ważnym elementem kadry Adama Nawałki i wszystko wskazuje na to, że na Euro 2016 będzie zawodnikiem podstawowej jedenastki.

Poprzedni sezon Serie A zdecydowanie należał do Zielińskiego. Polak zagrał w barwach Empoli 35 meczów, strzelił pięć goli i dorzucił do tego cztery asysty. „La Gazzetta dello Sport” wybrała go na najlepszego piłkarza Serie A do lat 21, a przecież w lidze włoskiej nie brakuje wielkich talentów.

Co ciekawe, „Zielek” nigdy w życiu nie grał w polskiej Ekstraklasie, bo jako junior przeniósł się z Zagłębia Lubin do Udinese. Jak widać, brak gry na naszych boiskach wcale nie przeszkodził mu (może raczej pomógł) w zrobieniu kariery. Jak daleko zajdzie? Oby przeżył w Liverpoolu takie chwile, jak Jerzy Dudek w finale Ligi Mistrzów w Stambule.

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Piłka nożna jest wpisana w DNA każdego członka Drużyny SportBazar.
Możemy o niej dyskutować godzinami i pisać epopeje.
Wejdź do naszego świata i zostań tu na dłużej!

Archiwa

Dołącz do Drużyny!