EUROVOLLEY 2017. Konkurencja nie śpi – rozmowa z Tomaszem Wójtowiczem

EUROVOLLEY 2017. Rozmowa z Tomaszem Wójtowiczem

– Oczywiście złoto byłoby najbardziej satysfakcjonujące, jednak konkurencja na Eurovolley 2017 jest spora i jeśli znajdziemy się w gronie medalistów będzie to spore osiągnięcie – przekonuje Tomasz Wójtowicz przed rozpoczynającymi się ME w siatkówce, które odbywają się w Polsce.

Startuje Eurovolley 2017, na które czekaliśmy od dawna. To wielkie święto siatkówki w naszym kraju. Jakie mamy szanse podczas mistrzostw?

Tomasz Wójtowicz, legenda polskiej siatkówki, mistrz olimpijski i mistrz świata, dziś ekspert:

– Ciągle jesteśmy w gronie tych drużyn, które będą walczyć o medale. Niewątpliwie konkurencją będą dla nas takie zespoły jak: Francja, Serbia, Włochy czy Rosja, które łatwo nie oddadzą miejsca na podium. W tym turnieju będzie się liczyć pięć reprezentacji, a Polska jest w tym gronie.

Trzeba najpierw dobrze zacząć. Kto w naszej grupie jest najmocniejszy?

– Bez dwóch zdań Serbowie. Mecz otwarcia pomiędzy Serbią a Polską będzie zdecydowanie rozgrywką dwóch najmocniejszych drużyn. Bardzo ważne będzie zwycięstwo, by nie komplikować grupowej klasyfikacji i tym samym późniejszych zawodów. Finlandia i Estonia powinny okazać się słabsze, choć oczywiście nikogo lekceważyć nie wolno.

Mecz otwarcia, z Serbią, zostanie rozegrany na Stadionie Narodowym. Jakie to ma znaczenie?

– Poprzedni mecz na Stadionie Narodowym okazał się dla nas zwycięski. Wtedy Serbowie nie wytrzymali presji publiczności, jednak teraz są bardziej doświadczeni. Kilku Serbów z aktualnego składu grało już na tym stadionie. W każdym razie myślę, że 60-tysięczną publiczność powinniśmy traktować jako plus.

Sprawdź w sklepie Sportbazar!

Wspomina pan o składzie Serbii, niewiele się u nich zmieniło. Nasza kadra jest bardziej przebudowana. Zauważamy wiele nowych twarzy, siatkarzy, którzy do tej pory stali w drugim szeregu.

– Ostatni mecz, w memoriale Wagnera, przeciwko Rosji pokazał, że „nowi” zawodnicy wypadli bardzo dobrze. Trener poczynił w selekcji pewne roszady, ale ostateczny skład nie był to dla mnie zaskoczeniem.

Kadra jest teraz przede wszystkim mniej doświadczona. Nie uważa pan, że właśnie doświadczenia może nam brakować?

– Najbardziej doświadczeni zawodnicy zakończyli kariery w reprezentacji, więc co mamy zrobić? Zresztą ci, którzy zostali też mogą się dużym doświadczeniem pochwalić, a do nich doszli pozostali. Do kadry zostali powołani najlepsi polscy siatkarze. Nastąpiła zmiana pokolenia, jest to naturalne. Czeka to każdą drużynę. Jeszcze niedawno obserwowaliśmy jak do starej gwardii Serbii dołączyli młodzi zawodnicy i to połączenie okazało się dla nich strzałem w dziesiątkę. Może u nas też tak będzie.

Okazuje się, że Mateusz Bieniek będzie gotowy już na pierwszy mecz – z Serbią w Warszawie. Długo walczył o powrót, ale może grać i powinien być wzmocnieniem.

– Bieniek należy do młodych zawodników ze sporym bagażem doświadczenia. Gdyby nie udało się jemu wrócić na ME byłoby to spora stratą dla Polaków. Na szczęście zagra. 

 

Sprawdź w sklepie Sportbazar!

Kto pana zdaniem będzie liderem drużyny podczas Eurovolley 2017?

– Myślę, że w tej chwili jest to Dawid Konarski, którego widzimy na ataku. Jest naprawdę w dobrej formie i oby pokazywał to w turnieju. Liczę na to, że pomogą mu też nasi doświadczeni przyjmujący – Bartosz Kurek oraz Michał Kubiak, który jest bardzo walecznym zawodnikiem i powinien pokazać pazur.

Ostatni test przed Eurovolley 2017, czyli memoriał Wagnera, nie dał nam pozytywnego kopa. Mamy się czego obawiać?

Zawodnicy podczas memoriału nie grali na 100 procent. Na ME wszyscy powinni zaprezentować się z lepszej strony. Był to pierwszy turniej po długich przygotowaniach, upłynęło sporo czasu, liczymy na wzrost formy naszej kadry. Mistrzostwa Europy są imprezą klasyfikowaną bardzo wysoko. Szkoda byłoby, gdyby Polska zaprezentowała się na nich gorzej, niż ma na to szansę.

Wspominał pan o szansach medalowych naszej drużyny. Celuje Pan w konkretny krążek?

– Oczywiście złoto byłoby najbardziej satysfakcjonujące, jednak konkurencja jest spora i jeśli znajdziemy się w gronie medalistów będzie to spore osiągnięcie.

Czy pan ma ochotę przed takim turniejem włożyć krótkie spodenki, sportowe buty i wyjść na parkiet?

– Oczywiście, że chciałbym. Nieraz oglądając z boku wpada myśl, by trochę się poruszać, wejść na boisko, ale metryka już inna i nie ma takiej możliwości.

Przeczytaj wcześniejsze wywiady:

Bogusław Kaczmarek: Taka polska piłka, jakie młodzieży chowanie

Szewc z Krakowa, co buty piłkarzom naprawia

 

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.