Judo to sport dla wytrwałych i cierpliwych – Paweł Nastula o sportowej emeryturze i treningach judo dla każdego

Judo to sport dla wytrwałych i cierpliwych – Paweł Nastula o sportowej emeryturze i treningach judo dla każdego

Paweł Nastula to prawdziwa legenda sportów walki. W trakcie swojej kariery w judo wywalczył tytuł mistrza olimpijskiego, mistrza świata i Europy oraz wielokrotnie zdobywał mistrzostwo Polski. Poza judo miał również okazję toczyć boje w mieszanych sztukach walki dla legendarnej organizacji Pride oraz rodzimego KSW. Dziś nadal trenuje na macie, jednak skupia się bardziej na wspieraniu młodych talentów.   

 

Sportbazar: W grudniu 2014 roku, po walce z Mariuszem Pudzianowskim zakończył Pan profesjonalną karierę. Jak żyje się Panu na sportowej emeryturze?

Paweł Nastula:

Ciężko to nazwać sportową emeryturą. Oczywiście patrząc pod kątem moich wyczynowych startów, faktycznie jest to emerytura, jednak nie odszedłem całkowicie ze sportu. Jestem cały czas w ruchu i staram się trzymać formę. Nie jest to więc emerytura przed telewizorem, w miękkim fotelu i z kapciami na nogach.

Czyli cały czas na macie i w treningu. Czy ma Pan jednak  wyznaczony punkt, w którym chciałby odpuścić sportową aktywność?

Wszystko jest w głowie. Dopóki będę się dobrze czuł i będę wstanie zademonstrować techniki na macie, będę się starał trzymać formę. Kiedyś pewnie przyjdzie moment, kiedy będzie mi się trudniej poruszać, ale nie myślę o tym. Do tego jeszcze bardzo daleka droga.

Większą część swojego życia spędził Pan na macie i w judodze. Czy zatem można powiedzieć, że sporty walki to w pewnym sensie styl życia, z którego nie można od tak zrezygnować?

To zapewne zależy od człowieka. Gdy patrzę na moich kolegów, którzy kiedyś uprawiali judo, widzę że ich historie potoczyły się różnie. Mi judo zawsze sprawiało wielką przyjemność i dlatego jestem w tym sporcie do dzisiaj. W międzyczasie miałem też krótki epizod związany z mieszanymi sztukami walki. Cały czas ciągnęło mnie bowiem do rywalizacji. Teraz natomiast ponownie działam w świecie judo. Prowadzę zajęcia. Zacząłem jeździć na zawody. Cały czas jestem przy tym sporcie i cały czas mi się to podoba. Wracając jednak do tematu sportowego stylu życia. Znałem osoby, które trenowały judo, a potem całkowicie z tego zrezygnowały. To pokazuje, że nie każdemu judo sprawia przyjemność, nie dla każdego jest to pasja.

Myślę, że osoby, które będąc aktywnymi zawodnikami lub zawodniczkami lubiły judo i zawsze podobało im się na macie, zazwyczaj zostają w tym sporcie i dalej działają. Dla niektórych jest więc to na pewno styl życia. Z drugiej strony profesjonalne treningi determinują również to, jak faktycznie funkcjonowanie zawodnika i jego rodziny wygląda na co dzień. Większość mojego życia była podporządkowana wyjazdom i startom. Moja żona często mówiła, że miała ze mną wówczas dwa życia. Jedno gdy byłem w domu. Wtedy dzień był poukładany i podporządkowany pod moje treningi. Miałem więc chociażby przygotowane odpowiednie posiłki, które musiałem jeść o odpowiednich porach dnia. Drugie życie natomiast toczyło się wówczas, gdy nie było mnie w domu. Wtedy żona zostawała sama z dziećmi i miała bardziej luźny układ dnia, nie tak rygorystycznie dopasowany do mojego.

Mówi Pan, że dalej jest aktywny w świecie judo – trenuje, wspiera młodych zawodników. Nie brakuje Panu rywalizacji na najwyższym poziomie? Patrząc na niektórych sportowców, chyba można powiedzieć, że czasami trudno odchodzi się ze sportu.

Nie, już mi tego nie brakuje. Myślę, że i tak zbyt długo walczyłem. Moja przygoda ze sportami walki trwała jednak zbyt długo, przynajmniej o pięć lat. Przez to, że jestem teraz blisko judo, obserwuję co się dzieje na świecie i mam swoje pomysły na młodych zawodników trenujących w moim klubie. Mam więc co robić. Bardzo dużo satysfakcji i przyjemności sprawia mi pomagania młodym.

Czy liczy Pan jednak, że może w przyszłości z osób, które teraz Pan trenuje narodzi się następca Pawła Nastuli, osoba, która stanie się równie utytułowana co Pan?

Niestety nie jest to takie proste. Judo jest bardzo wymagającą dyscypliną i  zarówno dojście na szczyt, jak i utrzymanie się na nim wymaga nie tylko dużego talentu, ale również ogromu pracy, szczęścia i trafienia na odpowiednich ludzi, którzy chcą pomóc i widzą nie tylko to, co dzieje się dziś czy jutro, ale też to, co będzie się działo za cztery, pięć czy osiem  lat.

Dziś młodzi ludzie i również ich rodzice liczą, że efekty pojawią się od razu, że to wszystko będzie działo się z dnia na dzień. Nie myślą perspektywicznie, nie patrzą na przyszłe występy podczas igrzysk. Patrzą przez pryzmat aktualnych startów, które są dziś czy jutro. Często niestety kończy się to tym, że młody zawodnik rezygnuje z uprawiania judo. Mamy wielu młodych, ambitnych trenerów, którzy chcą jak najszybciej odnieść sukces ze swoimi podopiecznymi. Nadziei zostaje zatem bardzo mało. W judo nie da się zrobić wszystkiego od tak. Ta dyscyplina wymaga czasu. Nie ważne jak wielki talent byśmy mieli. Potrzeba lat na naukę.

Pomówmy zatem chwilę o rekreacyjnym uprawianiu judo. Prowadzi pan własną szkołę i zachęca do treningów wszystkich, nie tylko tych, którzy chcą podejście do sprawy wyczynowo. Czy judo zatem faktycznie jest dla każdego?

Oczywiście. Zacznijmy jednak od tego, że niestety wiele lat temu samo środowisko judo zawiązało sobie niejako pętlę na szyi. Judo było bowiem sportem wyczynowym i tak też było postrzegane. Przyjście na trening osoby dorosłej, która chciałaby trenować judo rekreacyjnie, było w praktyce niemożliwe. Zwyczajnie nie istniały grupy dla takich osób. Były grupy dla zawodników, którzy uprawiali judo profesjonalnie i grupy dla dzieci. Na takim podejściu skorzystało brazylijskie jiu-jitsu, które trenować mógł każdy. Na szczęście się to zmieniło, a mój klub na Bielanach był jednym z pierwszych, który wprowadził do oferty zajęcia dla dorosłych.

Czyli każdy w dowolnym wieku mógł przyjść, zapisać się i zacząć przygodę z judo od zera. Teraz mija szesnasty rok prowadzenia mojego klubu i muszę przyznać, że popularność takich zajęć jest ogromna. Zresztą w całej Warszawie można znaleźć grupy dla dorosłych. Organizowane są również zawody dla takich osób. Ja także to robię. Każdy więc może przyjść i wystartować. W tej chwili jest naprawdę dużo chętnych do uprawiania judo rekreacyjnie, bo każdy może w tym sporcie znaleźć coś dla siebie. Często jest też tak, że rodzice zapisują dzieci i patrząc na nie sami nabierają ochoty na to, aby się przyłączyć.

Prowadzone są również wspólne treningi dla rodziców z dziećmi?

Tak, mamy też takie zajęcia. Czasami tylko pojawia się problem, bo rodzice nie wytrzymują tempa jakie narzucają dzieci (śmiech). Bywa więc, że rodzice zmieniają się na treningach. Raz jest mama, a następnym razem tata.

Czyli podsumowując można powiedzieć, że judo w wersji rekreacyjnej faktycznie jest dla każdego.

Zdecydowanie. To świetny sposób na rozruszanie się, spędzenie czasu w ciekawy i aktywny sposób. Dziś nie ma już żadnych ograniczeń, zatem zdecydowanie zachęcam, żeby spróbować swoich sił na macie.

2 komentarze
  1. Tomasz Judoka

    Judo to piękna sztuka walki.
    Tak inna w swoich założeniach od tego, czego uczy np. MMA.
    Szczególnie tych wpajanych na treningach przez trenerów.
    Kto zna obydwa tematy, ten rozumie.

    29 kwietnia 2018 at 23:26
    • SportBazar
      SportBazar

      We wszystkich sportach, w MMA też naszym zdaniem liczy się szacunek do przeciwnika – szczególnie, jeśli są traktowane przez zawodników na poważnie i profesjonalnie, a nie jako pokaz siły, własnej wyższości czy arogancji 🙂 Pozdrawiamy!

      8 maja 2018 at 13:53

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Piłka nożna jest wpisana w DNA każdego członka Drużyny SportBazar.
Możemy o niej dyskutować godzinami i pisać epopeje.
Wejdź do naszego świata i zostań tu na dłużej!

Archiwa

Dołącz do Drużyny!