Koniec trenera Maradony – 27 lipca 2010 roku

maradona

27 lipca 2010 roku Argentyński Związek Piłki Nożnej (AFA) podjął jednogłośnie decyzję, by nie przedłużać kontraktu z selekcjonerem Diego Armando Maradoną. Mało kto się wtedy spodziewał, że będzie to jednocześnie koniec zawodowej kariery trenerskiej „Boskiego Diego”. Jednego z najlepszych piłkarzy wszech czasów.

Spór o to, kto był lepszy: Pele czy Maradona toczy się od lat 80. XX wieku i pewnie nigdy się nie skończy. Pewne jest jedno – żaden człowiek nie miał tak wielkiego udziału w zdobyciu mistrzostwa świata przez jakikolwiek zespół jaki miał Diego w 1986 r.

Akcja stulecia i wszech czasów MŚ 

Jednym z jego szczytowych występów był mecz w ćwierćfinale przeciwko Anglii. Na stadionie Azteca w mieście Meksyk Maradona strzelił obydwa gole, zapewniając ekipie przepustkę do strefy medalowej.

O ile pierwsze trafienie było czystym oszustwem Maradony, posłał piłkę do siatki ręką, o tyle drugie było czystą maestrią. Diego przejął piłkę na własnej połowie i przy zaledwie 11 dotknięciach piłki pokonał ponad połowę boiska, przedryblował połowę zespołu angielskiego (Petera Beardsleya, Steve’a Hodge’a. Petera Reida, Terry’ego Butchera i Terry’ego Fenwicka), by na koniec ośmieszyć Petera Shiltona.

FIFA wybrała tego gola najpiękniejszym w historii mistrzostw świata. Jej zdanie podzielili kibice, którzy w 2002 roku uznali rajd Argentyńczyka golem XX stulecia.

Na MŚ 1986 r. Diego strzelił, bądź wypracował 10 goli z 14, jakie Argentyna zdobyła w Meksyku. Oddał połowę strzałów na bramkę całego zespołu, wykonał 90 udanych dryblingów – ponad trzykrotnie więcej niż jakikolwiek inny uczestnik tamtego mundialu i był faulowany 53 razy.

Rekord transferowy nr 1

Po zdobyciu mistrzostwa Argentyny z Boca Juniors, po mundialu w 1982 r., na którym debiutował, został sprzedany do FC Barcelona, za rekordową wówczas sumę 7,6 mln dolarów.

Swą grą czarował tak bardzo, że został pierwszym piłkarzem Barcy, którego oklaskiwali fani Realu Madryt na Santiago Bernabeu. Do współczesnych czasów zdarzyło się to tylko dwóm ludziom – czarodziejowi techniki Ronaldinho i Andresowi Inieście, którego bramka dała Hiszpanii mistrzostwo świata.

Czym zasłużył sobie na brawa kibiców największego rywala Diego? 26 czerwca 1983 r. walnie przyczynił się do wyjazdowego zwycięstwa „Dumy Katalonii”. Maradona przedryblował bramkarza „Królewskich” – Agustina, a mając przed sobą pustą bramkę postanowił zaczekać, aż obrońca Juan Jose podejmie dramatyczną próbę ratowania sytuacji. Oczywiście była to akcja ratunkowa nieudana, gdyż Diego lekkim dotknięciem zdążył skierować piłkę do siatki.

Gigantyczna awantura w finale Pucharu Króla

Maradona musiał odejść z Barcy po skandalu, do jakiego doszło z jego udziałem w trakcie finału Pucharu Króla na Santiago Bernabeu w Madrycie. Sprowokowany faulami obrońcy Athleticu Bilbao – Andoniego Goikoetxey i bluzgami baskijskich piłkarzy i kibiców, Diego zaczął kopać rywali. Wywiązała się olbrzymia awantura między obiema drużynami. Wszystko na oczach króla Juana Carlosa, 100 tys. kibiców na stadionie i połowy Hiszpanii przed telewizorami. Doszło do zamieszek, 60 osób zostało rannych.

Rekord transferowy nr 2

Mimo dwóch poważnych kontuzji, w dwa sezony w Barcelonie, w 58 meczach Diego zdobył 38 goli. I został sprzedany do Napoli, ustanawiając kolejny rekord transferowy – 10,5 mln dolarów!

Właśnie na południu Włoch „Boski Diego” przeżył apogeum kariery klubowej. 5 lipca na Stadio Sao Paolo witało go 75 tys. ludzi, a gazety pisały:

Co z tego, że brakuje nam szkół, autobusów, szpitali, mieszkań, wielu ludzi mieszka w fatalnych warunkach sanitarnych, a bezrobocie szaleje. To wszystko nie ma żadnego znaczenia, bo mamy Maradonę!

I Diego wywiązał się z roli zbawcy. Z prowincjonalnego klubu uczynił potęgę, która sięgnęła po pierwsze w historii mistrzostwa Włoch. Scudetto Napoli zdobyło z nim dwukrotnie: w sezonie 1986-87 i 1988-89. W 188 meczach w Serie A strzelił 81 goli.

Jego piłkarskiej wielkości nie przysłoniły skandale narkotykowo-obyczajowe. Z czwartego mundialu, na którym wystąpił – 1994 r., został wydalony, bo przyłapano go na zażywaniu narkotyków.

Karierę zakończył w 1997 r. w Boca Juniors.

Jako trener doprowadził Argentynę do ćwierćfinału mundialu 2010 r., rozgrywanego w RPA, gdzie „Biancocelesti” zostali rozbici przez Niemców 0-4. To był koniec selekcjonera Maradony. Wbrew wcześniejszym obietnicom o przedłużeniu współpracy na dalsze cztery lata, zarząd federacji postanowił go pożegnać.

Mogę prowadzić kadrę Argentyny nawet za darmo. Już tęsknie za szatnią i awanturami z dziennikarzami

– oświadczył 55-letni Diego kilka dni temu, gdy Diego Simeone okazał się być za drogim trenerem dla Argentyńskiej Federacji Piłki Nożnej, a Gerardo Martino złożył dymisję po porażce w karnych z Chile, w finale czerwcowego Copa America.

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.