Podsumowanie mundialu 2026. Czy większy znaczy lepszy?

Hiszpania sięgnęła po tytuł, Argentyna musiała pogodzić się z porażką, a mistrzostwa świata w piłce nożnej pozostawiły po sobie ważne pytanie. Czy powiększony do 48 drużyn turniej rozgrywany w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych rzeczywiście okazał się lepszy? Poniżej podsumowujemy najważniejsze wydarzenia mundialu i analizujemy, jak zmienił go nowy format.

Hiszpania – mistrzostwo techniki i organizacji

Hiszpania nie została mistrzem świata dzięki jednemu błyskowi w finale. Na tytuł pracowała przez cały turniej, konsekwentnie wykorzystując przewagę techniczną i taktyczną. Jej zawodnicy swobodnie wymieniali się pozycjami, cierpliwie szukali luk w ustawieniu rywali i umiejętnie rozciągali grę na całą szerokość boiska. Gdy pojawiała się wolna przestrzeń, natychmiast przyspieszali. Gdy tracili piłkę, ruszali do pressingu, zanim przeciwnik zdążył wyprowadzić kontratak.

Nie była to jednak próba odtworzenia zespołu, który zdobył puchar świata w 2010 roku. Hiszpanie nadal chcieli kontrolować spotkania przez posiadanie piłki, ale nie traktowali kolejnych podań jako celu samego w sobie. Częściej szukali zawodników między liniami i szybciej przenosili ciężar akcji. Potrafili zamknąć rywala w jego polu karnym, lecz równie dobrze czuli się w momentach, gdy trzeba było uspokoić grę i przeczekać napór.

Równie ważna okazała się głębia kadry. W meczu z Portugalią dwaj rezerwowi – Ferran Torres i Mikel Merino stworzyli akcję, która przesądziła o awansie. W finale Torres ponownie wszedł z ławki i zdobył zwycięską bramkę w dogrywce. De la Fuente mógł zmieniać zawodników, nie rezygnując przy tym z przyjętego sposobu gry.

Sukces nie był więc jednorazowym turniejowym przebłyskiem. Dwa lata po triumfie na Euro 2024 de la Fuente doprowadził Hiszpanię do mistrzostwa świata, korzystając z zespołu, którego trzon od dawna funkcjonował według tych samych zasad. Selekcjoner nie zerwał z hiszpańską tradycją. Oczyścił ją z przesadnej przewidywalności. Dodał szybkość i intensywność, których brakowało drużynie w poprzednich latach.

Norwegia eliminuje Brazylię – największa sensacja mundialu

Za największą niespodziankę turnieju trudno uznać coś innego niż odpadnięcie Brazylii już w 1/8 finału. Pięciokrotni mistrzowie świata pożegnali się z mundialem, przegrywając 1:2 z Norwegią. Canarinhos nie dysponowali zespołem porównywalnym z najlepszymi generacjami w swojej historii, ale nadal należeli do grona kandydatów do walki o tytuł.

Norwegowie nie zamierzali jednak ograniczać się do roli ambitnego outsidera. Grali cierpliwie, konsekwentnie realizowali swój plan, a w końcówce wykorzystali największą broń. Erling Haaland, gwiazdor Manchesteru City, strzelił dwa gole i zapewnił swojemu krajowi pierwszy w historii awans do ćwierćfinału mundialu. Brazylia to ogromne tradycje piłkarskie, technika i indywidualności. Norwegia miała świetnego Ørjana Nylanda w bramce oraz napastnika, który bezlitośnie wykorzystał swoje szanse.

Francja – wielkie nazwiska nie stworzyły wielkiej drużyny

Francja przyjechała na mundial jako jeden z faworytów. Trudno było się temu dziwić: Deschamps dysponował doświadczeniem, szeroką kadrą i ofensywą opartą na Mbappé, Dembélé i Olise. Największym rozczarowaniem był jednak sposób, w jaki Les Bleus przegrali najważniejszy mecz.

W półfinałowym starciu z Hiszpanami Francuzi nie potrafili narzucić własnych warunków, przegrywali walkę o środek pola i zbyt rzadko tworzyli akcje wynikające z konsekwentnie realizowanego planu. Oglądaliśmy zespół czekający, aż któryś z liderów sam odmieni losy spotkania. Mecz pokazał różnicę między zbiorem wielkich nazwisk a sprawnie działającym systemem.

Mbappé został najlepszym strzelcem turnieju i wielokrotnie brał na siebie ciężar ofensywy. Francja nie zbudowała jednak zespołu na miarę jego formy.

Ronaldo i Messi – zmierzch pewnej epoki

Ich ostatni wspólny mundial nie był pożegnaniem dwóch równorzędnych liderów. Cristiano Ronaldo zagrał na szóstych mistrzostwach, zdobył trzy bramki i jako pierwszy trafiał na sześciu turniejach. Na boisku coraz częściej przegrywał jednak z wiekiem. Utrata dynamiki ograniczała jego ruch bez piłki i pressing, dlatego Portugalia musiała dostosowywać do niego grę. Momentami kapitan był bardziej obciążeniem niż wsparciem.

Messi dawał Argentynie zdecydowanie więcej. Dwoił się i troił, kończąc mundial z ośmioma golami i czterema asystami, a jego kreacja napędzała finalistów. Ronaldo odszedł po porażce z Hiszpanią w 1/8 finału i potwierdził, że nie wróci na kolejny turniej. Messi dotarł do finału; najprawdopodobniej był to także jego ostatni mundial, choć sam jeszcze tego nie ogłosił.

FIFA i przypadek Baloguna – kontrowersja wokół gospodarzy

Sprawa Folarina Baloguna wywołała jedną z największych pozaboiskowych kontrowersji turnieju. Napastnik reprezentacji Stanów Zjednoczonych, jednego z trzech gospodarzy mundialu, otrzymał czerwoną kartkę, która automatycznie oznaczała zawieszenie na kolejne spotkanie. FIFA zawiesiła wykonanie kary na rok, dzięki czemu zawodnik mógł zagrać w 1/8 finału z Belgią. Wcześniej na tym mundialu żadnego piłkarza ukaranego czerwoną kartką nie potraktowano w ten sposób, dlatego decyzja natychmiast wywołała pytania o równe traktowanie uczestników. FIFA nie wyjaśniła sprawy na tyle przejrzyście, by przeciąć podejrzenia o uprzywilejowanie gospodarzy.

Anglia – Francja 6:4. Czy rozgrywanie meczu o trzecie miejsce ma sens?

Mecz o trzecie miejsce bywa traktowany jak obowiązek, który trzeba wypełnić przed finałem. Anglia i Francja szybko pokazały jednak, że tym razem nie będzie mowy o spokojnym pożegnaniu z turniejem. Anglicy prowadzili do przerwy aż 4:0, lecz rywale nie zamierzali pogodzić się z wysoką porażką. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 6:4, a dziesięć goli uczyniło je najbardziej bramkowym meczem o brąz w historii mistrzostw świata w piłce nożnej.

Bukayo Saka skompletował hat trick, Kylian Mbappé odpowiedział dwoma trafieniami, a Jude Bellingham dołożył siódme trafienie w turnieju. Obie drużyny oddały po 19 strzałów, regularnie atakowały dużą liczbą zawodników i pozostawiały rywalom ogromne przestrzenie. Rywalizacja bardziej przypominała hokejową wymianę ciosów niż typowy mecz fazy pucharowej.

Takie spotkania uzasadniają sens rozgrywania meczu o brąz. Mniejsza presja sprzyja odważniejszej grze, a możliwość zakończenia turnieju zwycięstwem nadal ma dla zawodników znaczenie. Nie każdy mecz o trzecie miejsce przechodzi do historii, lecz ten zaoferował więcej swobody, goli i emocji niż wiele spotkań o znacznie większą stawkę.

Czy mundial z udziałem 48 zespołów to dobry kierunek?

Więcej drużyn miało oznaczać większą reprezentację poszczególnych kontynentów, nowe historie i zainteresowanie kolejnych rynków. Pod tym względem nowy format spełnił obietnicę. Na największej scenie zadebiutowały m.in. Republika Zielonego Przylądka, Curaçao i Uzbekistan, a kibice zobaczyli zestawienia, których poprzedni system prawdopodobnie nigdy by nie przyniósł. Dla mniejszych federacji sam udział oznaczał prestiż, bezcenne doświadczenie oraz zainteresowanie wykraczające daleko poza wynik jednego meczu.

Cena tej globalności okazała się jednak wysoka. Turniej rozrósł się do 104 spotkań i zyskał dodatkową rundę pucharową, przez co dłużej się rozpędzał, niż rzeczywiście porywał. W fazie grupowej do dalszej gry przechodziły aż 32 z 48 reprezentacji, więc pierwsze potknięcia rzadziej niosły konsekwencje. Nie brakowało niespodzianek, wysokich wyników ani pojedynczych emocjonujących wieczorów, ale dopiero od 1/8 finału mundial zaczął regularnie dostarczać meczów o odpowiednim poziomie, ciężarze i znaczeniu. Kibic dostał więcej futbolu, lecz niekoniecznie więcej spotkań, które zapamięta przez lata. Mundial stał się większy i bardziej globalny, choć nie pod każdym względem lepszy.

Przeczytaj podobne artykuły:
1. Euro 2024 – najwięksi wygrani i przegrani turnieju
2. Euro 2024 – podsumowanie fazy grupowej
3. Mundial w Katarze za nami. Niespodzianki, hity i rozczarowania.
4. Jakie rękawice bramkarskie wybrać? Doradzamy

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

Piłka nożna jest wpisana w DNA każdego członka Drużyny SportBazar.
Możemy o niej dyskutować godzinami i pisać epopeje.
Wejdź do naszego świata i zostań tu na dłużej!

Archiwa

Dołącz do Drużyny!